Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2011. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2011. Pokaż wszystkie posty

3 lutego 2017

293: Cesarzowa - Pearl S. Buck

Autor: Pearl S. Buck
Tytuł: Cesarzowa (Imperial woman)
Wydawnictwo: Muza
Rok: 2011
a
Ostatnio mocno skręciłam na wschód, nie tylko w wyborach rzeczy do oglądania, ale także tych do czytania. Poza tym powieści historyczne i opisujące obyczajowość i folklor Dalekiego Wschodu zawsze mnie ciekawiły. Co prawda bardziej interesuję się Japonią, ale Chiny także są fascynujące.

5 sierpnia 2016

256: Roman Barbarzyńca (2011) - reż. Kresten Vestbjerg Andersen, Thorbjørn Christoffersen i Philip Einstein Lipski

Reżyser: Kresten Vestbjerg Andersen, Thorbjørn Christoffersen i Philip Einstein Lipski
Tytuł: Roman Barbarzyńca (Ronal barbaren)
Rok: 2011

Valarowie co też moje oczy zobaczyły. Już nie odwidzę tego filmu. Całkiem niewinne zwroty i motywy już nigdy nie będę takie same...

9 lipca 2016

251: Córka słońca - Barbara Wood

Autor: Barbara Wood
Tytuł: Córka słońca (Daughter of the Sun)
Wydawnictwo: Książnica
Rok: 2011

Powieść wpadła mi w ręce przypadkiem. Ponieważ wstęp mi się nawet spodobał, postanowiłam lekturę kontynuować.

23 marca 2016

242: Atlantyda odnaleziona - Clive Cussler

Autor: Clive Cussler
Tytul: Atlantyda odnaleziona (Atlantis Found)
Wydawnictwo: Amber
Rok: 2011

Nie jestem osobą, która latwo daje się wciągnąć w powieści, których fabuła rozgrywa się w XX i XXI wieku. Nie oznacza to, że odrzucam wszystkie książki tego typu, po prostu jest im nieco ciężej zdobyć moje zainteresowanie. Wydaje się, że to z powodu tego, że taka pozycja nie ma dodatkowych punktów za przedstawienie świata - oczywiście zdarzają się takie, które świetnie opisują świat w tych czasach i mogą podbić moje serce. Powodem, dla którego sięgnęłam po tę powieść było słowo-klucz „Atlantyda”.

29 września 2014

201: Czarownik i Biały Wąż/The Sorcerer And The White Snake (2011) - reż. Siu-Tung Ching

Reżyser: Siu-Tung Ching
Tytuł: Czarownik i Biały Wąż (The Sorcerer And The White Snake)
Rok: 2011

No więc... Ci, którzy mnie znają, wiedzą, że interesuję się nieco tematami związanymi z Dalekim Wschodem. Nic więc dziwnego, że gdy natknęłam się na ten film zastrzygłam tylko uszami.

12 lipca 2012

148: Hobbit - J. R. R. Tolkien

Autor: J. R. R. Tolkien
Tytuł:Hobbit, czyli tam i spowrotem (The Hobbit. There and back again)
Wydawnictwo: Amber
Rok: 2011
Strona książki: Hobbit

Dziś klasyka, czylli Hobbit, książka, którą część z nas omawiała w szkole*.Ja nie miałam tej przyjemności i na opowieść o Bilbo Bagginsie, prequel Władcy Pierścieni, natknęłam się już po lekturze WP (jak spora liczba czytelników).

25 czerwca 2012

143: Pogromcy smoków (2011) - reż. Mark Atkins

Reżyser: Mark Atkins
Tytuł: Pogromcy smoków (Dragon Crusaders)
Rok: 2011

Film poleciła mi siostra mówiąc "tam są smoki". Jak dla mnie jest to powód dobry na tyle, że nie odkładałam filmu na potem, tylko obejrzałam od razu.

22 czerwca 2012

141: Wampir z M-3 - Andrzej Pilipiuk

Autor: Andrzej Pilipiuk
Tytuł: Wampir z M-3
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok: 2011
Strona książki: Wampir z M-3

Zaczęło się rok temu, gdy przeglądałam stronę wydawnictwa i natknęłam się na tę powieść. Zaciekawiła mnie, więc pobrałam sobie na komputer darmowy fragment do podczytania. Skończył się jednak, zostawiając mnie z wielką chętką na przeczytanie całości. Dopadłam wreszcie książkę, lecz musiała kilka miesięcy czekać na swą kolej. W końcu mogłam ją przeczytać.
Gosia była zwyczajną polską nastolatką. W wyniku zawodu miłosnego popełniła samobójstwo. Okazało się jednak, że to nie koniec jej przygód, lecz dopiero początek. Dziewczyna zmieniła się w wampira i zyskała całkiem nowe spojrzenie na świat.
Wraz z Gosią mamy okazję poznać losy warszawskich krwiopijców (w tym jednego ślisarza i jednego komunisty), opisane w kilku rozdziałach-opowiadaniach. Grupka naszych bohaterów nie tylko poszukiwała Necronomiconu, walczyła z mumiami, ubecją i Czarną Wołgą, ale też stawiała czoła wyzwaniom takim jak atak kółka różańcowego, uroki prania czy... lot w kosmos.
Pilipiuka znałam już z książek o Wędrowyczu, z którymi kojarzy go chyba większość ludzi. Pióro ma lekkie, humor nierzadko cięty, a jego powieści czyta się szybko i z wyraźną przyjemnością. Wampir z M-3 także jest radosną lekturą.
Prócz wampirów możemy także poznać wilkolaka rodem z Ukrainy, ducha lubującego się w piciu kawy, starożytnego kapłana zamieszanego w walki na tle politycznym, krwiożerczych emerytów, muzealnika lubiącego zapoznawać ładne dziewczęta i całą masę innych postaci, które są kreacjami tak radosnymi, że chętnie poczytałoby się o nich jeszcze.
A cała ta wesoła ferajna obraca się w świecie PRL-u, który większości młodych ludzi kojarzy tylko z kartkami i wiankami z papieru toaletowego. To specyficzne otoczenie wyraźnie wpływa na zachowania postaci, choć realia państwa socjalistycznego są przedstawione z dużym przymrużeniem oka.
Dowiadujemy się, dlaczego wampirowi może odbijać się karmelem, jak zrobić mumię z kapusia, w jakim świetle wampiry rzucają cień - o ile w jakimś mogą, jaki wpływ na człowieka ma jego brak i co można było znaleźć na targach. Poznamy też zastosowanie lyżeczek z długą rączką i sposoby na odkrycie agentów bezpieki. Nie mówiąc już o tym, że dowiemy się o bezcenności szerokiego uśmiechu i jego wpływie na otoczenie - szczególnie, gdy jest ciepłe.
Polecam wszystkim, nie tylko tym, którzy lubią powieści o wampirach, ale także tym, którzy lubią od czasu do czasu się pośmiać. Warszawskie wampiry zajmują swe moejsce obok dogewskich w kąciku wampirów przeze mnie lubianych. To wspaniała książka na letnie wypady na kocyk - obowiązkowo z kubkiem herbaty!

Ocena
Wciągliwość - 5
Wygoda czytania - 4
Jak bardzo mi się podobało? - 5
Opinia na LubimyCzytać

15 czerwca 2012

139: Coś z Nightside - Simon R. Green

Autor: Simon R. Green
Tytuł Coś z Nightside / Something from the Nightside
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok: 2011
Strona książki: Coś z Nightside

Cóż, przeczytałam książkę jakiś czas temu, ale w końcu zebrałam się w sobie i napisałam kilka słow o niej.

14 maja 2012

133: My Little Pony - Friendship is Magic (2011/2012)- sezon 2

To chyba nie tyle recenzja, tylko taki zbiór dywagacji na temat, ale wrzucam...
Tytuł: My Little Pony: Fiendship is Magic season 2
Rok: 2011-2012
Liczba odcninków 26, w tym dwa epizody dwuodcinkowe

Na jesieni zeszłego roku wszyscy bronies i wszystkie pegasisters mogli świętować, bo na kanale The Hub (oraz w sieci) pojawił się kolejny, drugi sezon czwartej generacji My Little Pony. Sezon numer dwa także miał 26 odcinków, zaś pierwsze dwa tworzyły jedną opowieść o tym, jak Mane 6 za pomocą Elementów Harmonii, walczyły z pradawnym złem. Tym razem był to Discord, duch chaosu i niezgody. Disy cieszy się wielką popularnością wśród fanów, lecz nie pobił Księżniczki Luny, której zagorzali wielbiciele wciąż walczą by przywrócić ją na tron Equestrii. Także epizod zamykajacy sezon składał się z dwóch części.

8 kwietnia 2012

124: Wintro - Kornel Maliszewski

Autor: Kornel Maliszewski
Tytuł: Wintro
Wydawnictwo: Mamiko
Rok: 2011
Strona książki: Wintro

Dziś będzie o książce, którą podczytywałam w przerwach między egzaminami i innymi radościami życia studenckiego (czyt. - zdobywaniem zaliczeń).
Wintro jest historią młodego Andrzeja Wintra z małego miasteczka, gdzie wszyscy mężczyźni nosili to imię. Bohater, pochodzący z patologicznej rodziny okazał się być typowym przedstawicielem marginesu - pił, ćpał, palił, dopuszczał się niszczenia mienia. Z drugiej strony potrafił zaprzyjaźnić się z młodszym chłopakiem i zimą wyciągać go na lepienie bałwana. Nasz Andrzej miał ekipę kilku swoich przyjaciół, którzy często towarzyszyli mu w pijaństwie i dzielili się z nim swoimi przemyśleniami czy opowieściami. Szczególnie opowieści i oniryczne wizje głównego bohatera przyciągały moją uwagę i kilka z nich bardzo przypadło mi do gustu. Wszyscy bohaterowie powieści są oryginalnymi, skomplikowanymi postaciami, odznaczającymi się na tle innych swoimi własnymi myślami i sposobami zachowania. Wyglądali przy tym wielce realistycznie. Moją ulubioną postacią okazał się cichy, milkliwy Klimi.
Wintro przeżywał kolejne dni szukając chwilowych przyjemności nie tylko w używkach, ale i w krótkotrwałych związkach z różnymi kobietami.
Bohater, tak samo jak i świat opisany przez autora, okazał się być antypatyczny i bezbarwny. Miasteczko żyło swoim nudnym, bezsensownym życiem, a Wintro nie potrafił znaleźć w nim niczego, co miałoby wartość i sens.
Jedyną rzeczą, która wielce mi się spodobała, było zajęcie Andrzeja Wintra. Otóż nasz bohater spełniał się zbierając opowieści, i to w różnych miejscach i okolicznościach (w tym od dziewczyny poznanej na imprezie). Owe historie nasz Wintro spisywał, lecz jeśli były za malo kontrowersyjne, tragiczne i grzeczne dodawał coś od siebie, jakieś makabryczne szczegóły czy drastyczne zakończenia. Z jednej strony owo ubarwianie mi się nie podobało, ale z innej potrafiłam zrozumieć to pragnienie, aby w historiach z życia pojawiały się rzeczy niespotykane (woźny z niebiańskim instrumentem na dachu na ten przykład).
Postacie oraz narrator w osobie Wintra posługują się językiem, którego używa spora część spoleczeństwa, pełnym zapożyczeń i wulgaryzmów. Wiem, że wielu osobom nagromadzenie tych ostatnich może przeszkadzać, mi jednak nie sprawiały kłopotu, za to wypowiedzi poszczególnych postaci nabierały przez to realności, w końcu przyjaciele bohatera byli zwykłymi młodymi ludźmi w małej mieścinie.
Wintro pełne jest groteskowego wręcz surrealizmu, który bardzo często utrudniał mi lekturę, choć nie uważam, że był zły, owe odbiegające od normy opisy były wielce zajmujące. Często miałam wrażenie, że opisy świata zmieniają się w jakiś dziwny strumień świadomości narratora, który zdążył się już czymś naszprycować. Do tego sam świat pełen jest świrów, ćpunów i meneli, a ludzie zwyczajni postrzegani są jako nieciekawi, płytcy i szarzy. Środowisko, w którym obracał się Wintro ma pokazać zapewne jakiś obraz świata rzeczywistego.
Historia życia Wintra wieje taką beznadzieją, apatią, depresją i bezsensem, że długotrawłe czytanie wysysało wręcz ze mnie wszelkie pozytywne emocje.
Omal nie zapomniałam wspomnieć o projekcie okładki, a jest to jeden z wielkich aututów powieści. Tajemincza ilustracja okładki przyciąga wzrok i sprawia, że wręcz machinalnie sięga się po książkę, żeby zobaczyć, co jest wewnątrz.
Choć ogólnie nie odebrałam tej pozycji jako złej, to nie spodobała mi się tak, jak myślałam, że się spodoba. Była całkiem niezłą debiutancką powieścią młodego polskiego autora. Polecam osobom gustującym w tego typu literaturze, bo spotkanie z Andrzejem zapewne dostarczy im nielichej zabawy, a zapoznawanie się ze sposobem, w jaki autor przedstawił świat Wintra jest bardzo specyficzne.

Ocena
Wciągliwość - 4
Wygoda czytania - 5
Jak bardzo mi się podobało? - 3

Książkę otrzymałam od autora i wydawnictwa Mamiko dzięki Oliwii.
Opinia na LubimyCzytać

9 stycznia 2012

110: W niewoli zmysłów - Nalini Singh.

Autor: Nalini Singh
Tytuł: W niewoli zmysłów
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok:
2011
Strona książki: W niewoli zmysłów

Nigdy nie byłam szczególną fanką romansów paranormalnych, ale chciałam dać temu gatunkowi kolejną szansę - szansę pod tytułem W niewoli zmysłów. Owszem, żywiłam przeczucia, że książka wcale a wcale mi się nie spodoba, postanowiłam jednak sprawdzić to empirycznie i sięgnąć po tę powieść.
Książki Nalini Singh cieszą się wielką popularnością i mają już rzeszę fanów, która wciąż rośnie. Jak wszystkie powieści tego typu i ta jest skierowana szczególnie do kobiet - zarówno nastolatek jak i pań nieco starszych.
Zapowiadało się dość ciekawie - w świecie, gdzie prócz ludzi istniały dwie inne rasy: zmiennokształtni i PSI. Jedni skłaniali się ku silnym emocjom i zwierzęcej części swojej natury, drudzy zaś byli aż nadto pragmatyczni i bezuczuciowi, co zawdzięczali starannemu kształceniu w programie zwanym Ciszą. Autorka, wychodząc z całkiem słusznego założenia, że ludzi każdy może sobie sam obejrzeć wychodząc z domu, skoncentrowała się na tych dwóch nietypowych rasach przedstawiając czytelnikom dwoje głównych bohaterów.
Sascha była przedstawicielką PSI, która jednak różniła się od pobratymców tym, że potrafiła odczuwać emocje. Osamotniona w świecie bezuczuciowych pobratymców walczyła ze swoją ułomnością i starała się znaleźć miejsce dla siebie. Ponadto, oczywiście, Sascha była urocza, bystra, inteligentna, fascynująca i piękna - jak większość bohaterek powieści tego typu.
Nie minęło wiele czasu, a na kartach książki pojawił się Lucas Hunter, przywódca lokalnej grupy zmiennokształtnych, bosko przystojny i prowokujący typ mrocznego i tajemniczego mężczyzny, który potrafi oczarować każdą kobietę. Ot, odpowiedź na modlitwy dziewicy, do tego zmieniająca się w zwierzę. Jakie dokładnie to ciężko na początku stwierdzić, bo autorka lub tłumacz zamiennie używa słów "lampart" i "pantera". Tłumaczenie, że nazewnictwo zależy tylko od koloru futra jakoś do mnie nie przemówiło.
Okazało się, że nadnaturalne rasy żyją z sobą jak kot z psem, a stan ten pogarsza jeszcze fakt, że jakiś PSI mordował przedstawicielki wrogiej nacji z brutalnością i entuzjazmem. Dzielny Hunter postanowił zemścić się na własną łapę i wniknąć między PSI w poszukiwaniu personaliów zbrodniarza, a to wszystko pod przykrywką projektu budowlanego prowadzonego wspólnie z firmą Saschy. Sascha zaś miała mu umożliwić przeniknięcie do sterylnego, zamkniętego świata PSI.
Młodzi od razu poczuli do siebie szczególny rodzaj pociągu znany bliżej jako "Mięta Express". Im bardziej poznawali siebie nawzajem, tym bardziej ich do siebie przyciągało. Lucasa fascynowała piękna i niedostępna Sascha, a zmiennokształtny nie był całkiem obojętny bohaterce.
Autorka mogła wykorzystać lepiej potencjał tej historii, a nie robić z niej fantastyczny romans niewiele różniący się od zmierzchopodobnych cudaczności, którymi nas ostatnio zasypują. Rozbieżności między rasami i ich interakcje z ludnością "cywilną", realia świata, gdzie zimna logika przeciwstawia się zwierzęcej impulsywności powinny być ciekawe, a śledztwo duetu dwojga indywidualności powinno wciągać jak bagna po deszczu. Niestety nie wciągnęło zbytnio, zabrakło mi tego czegoś, co przyciągałoby mnie do książki dniem i nocą.
Plus tej książki to duża czcionka ułatwiająca lekturę np. w trakcie jazdy autobusem. Także wielką zaletą powieści jest bardzo fascynująca, mroczna okładka.
Nie mogę powieści odmówić niespodziewanych zwrotów akcji i barwnych bohaterów. Autorka z dużą dokładnością opisywała nie tylko parę głównych bohaterów, ale i ich przyjaciół.
Polecam książkę fanom tej pisarki i gatunku. Warto wspomnieć, że to dopiero pierwszy tom wielotomowego cyklu, więc ci, którzy polubią Saschę i Lucasa mogą spotkać swoich ulubionych bohaterów jeszcze nie raz. Tych, którzy poszukują nutki romansu doprawionej szczyptą kryminalnej zagadki odsyłam do powieści. Innych jednak, którym nadmiar podobnej literatury szkodzi, polecam sięgnięcie po coś innego.


Ocena
Wciągliwość - 3
Wygoda czytania - 5
Jak bardzo mi się podobało? - 2

Książkę ootrzymałam od wydawnictwa Prószyński i S-ka

23 grudnia 2011

108: Biedny Tom już wystygł - Maureen Jennings.

Autor: Maureen Jennings
Tytuł: Biedny Tom już wystygł
Wydawnictwo: Oficynka
Rok: 2011
Strona książki: Biedny Tom już wystygł

Książka, którą trzymam w ręku, nosi wielce intrygujący tytuł Biedny Tom już wystygł. Jest to trzeci tom cyklu o detektywie Williamie Murdochu pióra kanadyjskiej pisarki, Maureen Jennings. Jak podaje anglojęzyczna Wikipedia, cała seria liczy aż siedem tomów.

8 grudnia 2011

107: Wiedźma naczelna - Olga Gromyko.

Autor: Olga Gromyko
Tytuł: Wiedźma naczelna
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok: 2011
Strona książki: Wiedźma naczelna

Kto raz sięgnął po jakąkolwiek książkę Olgi Gromyko nigdy nie wyrwie się spod czaru jej opowieści - tak stało się na przykład ze mną. Pamiętam, że kiedy dowiedziałam się, że cykl o Wolsze Rednej nie będzie kontynuowany, prawie zalałam się łzami. Tym większa była moja radość, kiedy zobaczyłam nowy tom przygód wrednej wiedźmy.
Fabuła Wiedźmy naczelnej, już piątego tomu przygód rudej czarodziejki, rozpoczyna się w chwili, gdy wędrująca po Belorii wiedźma wychynąwszy z lasu zawitała do osady u stóp potężnego zamczyska. W warowni mieszkał zakon rycerski pod wezwaniem świętego Fenduła, który (zakon) tępił czary i inne obrzydlistwa w okolicy.
Okazało się jednak, że pojmana z wielkim trudem czarodziejka nie spłonie na stosie (ku rozpaczy dzielnych wojowników), lecz dostanie możliwość zarobienia na nowy miecz i paszę dla konia. Otóż po zamku zwykł snuć się upiór, który ustawicznie zmniejszał liczbę rycerzy, zaś ci, niezadowoleni z jego zachowania, postanowili się go pozbyć każdym możliwym sposobem.
Kiedy w końcu Wolsze udało się opuścić w jednym kawałku przybytek zakonu rycerskiego zawędrowała do wsi, gdzie krowy same latały, dziwne stworzenia wodne sprawiały wiedźmom prysznic, a zielarka wyglądała jak monstrum z koszmarnego snu i była koleżanką Wolhy ze studiów.
Do tego dowiedzieć się możemy, że choć Wolha podjęła się nauki magii aby przypadkiem nie wyjść za mąż, trafił się chętny i teraz biedna dziewczyna bała się wrócić do domu.
Olga Gromyko ma wspaniały sposób pisania. I choć przez spory kawałek książki zastanawiałam się, czy będzie w niej jakaś biała strzyga, to pochłaniałam kolejne strony z szybkością Smołki :). Fabuła jest okraszona wspaniałymi, plastycznymi opisami, pełno w niej żartów i trafnych opisów.
Przy Wiedźmie naczelnej można wspaniale odpocząć, co akurat jest typowe dla prozy Gromyko. Przyznać muszę, że okładka wygląda najlepiej ze wszystkich w całym cyklu. W porówaniu z okładkami oryginałów te Fabryki są wspaniałe, wierzcie mi.
Polecam ją szczególnie fantastom, ale także całej reszcie. Jeśli zaczynacie przygodę z fantasy to książki Gromyko są w sam raz. Teraz nic, tylko czekać na rychłą kontynuację.

Ocena
Wciągliwość - 5
Wygoda czytania - 5
Jak bardzo mi się podobało? - 5

22 listopada 2011

104: Sherlockista - Graham Moore.

Autor: Graham Moore
Tytuł: Sherlockista
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok: 2011
Strona książki: Sherlockista

Cóż może być bardziej smakowitego, niż książka, w której losy bohatera przeplatają się z losami twórcy dzieła, które miało wpływ na całe życie obu postaci - zarówno pisarza, jak i czytelnika.

22 października 2011

100: Matki, żony, czarownice - Joanna Miszczuk.

Autor: Joanna Miszczuk
Tytuł: Matki, żony, czarownice
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Strona książki: Matki, żony, czarownice
Rok: 2011

Prócz fantasy wielce lubię różnorakie sagi rodzinne. Losy bohaterów, połączone zazwyczaj z odkrywaniem nieznanej dotąd historii rodziny, mają w sobie coś fascynującego, co przyciąga mnie niezmiennie. Nic więc dziwnego, że do książki Matki, żony, czarownice nie trzeba mnie było specjalnie namawiać.

10 października 2011

99: Królestwo Czarnego Łabędzia - Lee Carroll.

Autor: Lee Carroll
Tytuł: Królestwo Czarnego Łabędzia  (Black Swan Risin)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok: 2011

We wrześniu tego roku nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka ukazała się debiutancka książka pary autorów posługujących się wspólnym pseudonimem Lee Carroll. Królestwo Czarnego Łabędzia, bo taki tytuł nosi owa pozycja, jest pierwszym tomem całego cyklu powieści ubran fantasy pióra - czy raczej piór - tychże autorów. Zafascynowana opisem na odwrocie okładki i gotowa zmierzyć się z kolejną książką z tego gatunku sięgnęłam po Królestwo Czarnego Łabędzia i po pierwsze zachwyciłam się szatą graficzną tomu: nie tylko bardzo ładną ilustracją okładki, ale także ozdobom towarzyszącym pierwszym stronom nowych rozdziałów.

29 września 2011

97: Ziemia, powietrze, ogień i... budyń - Tom Holt.

Sporo się ostatnio mówi o Tomie Holcie, przyrównuje się go do Terr'ego Pratchetta i ogólnie wychwala pod niebiosa. Wiedziona zwykłą niezdrową ciekawością sięgnęłam po jedną z jego książek, żeby przekonać się na własnej skórze jak jest naprawdę.
Pozycja, którą trzymam w ręku nosi nieco barokowy tytuł Ziemia, powietrze, ogień i... budyń. Ukazała się w sierpniu bieżącego roku nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka (strona książki: Ziemia, powietrze, ogień i... budyń).
Na początku czytelnik poznaje Paula Carpentera, znanego także jako Łajza. Paul, goszcząc u siebie swego ojca chrzestnego, opowiedział dość niecodzienną historię streszczając dziewięć miesięcy (i dwa poprzednie tomy cyklu) swojej pracy w - zdawać by się mogło - całkiem normalnej angielskiej firmie.
Firma ta - okazało się - do zwyczajnych nie należała. O jej niecodzienności możemy przekonać się już w następnym rozdziale, gdzie drobiazgowo opisano nam zwykły dzień z życia Paula - od umizgów goblińskiej recepcjonistki do liczenia aniołów na główce szpilki. Główny bohater nie potrafił odnaleźć się w swojej pracy, wszystko było dla niego straszne i niezrozumiałe. Niestety, nie mógł porzucić swego stanowiska w firmie ponieważ został do niej sprzedany przez kochających rodziców, którzy po transakcji wyemigrowali na Florydę.
Życie Paula nie należało do szczególnie udanych - między innymi z powodu elfiej kierowniczki działu PR i mediów, która odebrała jego ukochanej Sophie wszystkie ciepłe uczucia do niego (zdarzenie miało miejsce we wcześniejszym tomie przygód Paula). Nieszczęsny bohater - wierząc, że magia pomoże mu w zwalczeniu jego nadmiernej kochliwości - uwarzył więc eliksir anty-miłosny. Właśnie od tego zdarzenia zaczęło się robić ciekawiej, szczególnie kiedy Paul został ojcem chrzestnym goblińskiego dziecka i został zabity na chrzcinach przez swoją - jakże liczną – rodzinkę.
Po szczęśliwym, acz nieoczekiwanym, powrocie do życia za pomocą przenośnych drzwi ACME nasz bohater – z pomocą nowego kierownika działu PR i mediów – postanowił zmienić tożsamość. W krótkim czasie zaistniał jako Phil Marlow, przystojny i otwarty asystent wcześniej wspomnianego kierownika. W tej postaci został wrobiony w morderstwo Ricky'ego Wurmtotera i zmuszony do ucieczki w inny wymiar.
Mimo ciekawej fabuły i wartkiej akcji powieść pozostawiła mnie z uczuciem niedosytu. Czegoś mi w niej brakowało, może to główny bohater był zbyt nieciekawy... Samo uparte wracanie do Sophie i ich relacji męczyło mnie od kiedy przeczytałam o tym po raz trzeci.
Bardzo często postacie antybohaterów mogą budzić - i budzą - sympatię czytelnika, bo odbiorca chętniej się z nimi utożsamia. Zjawisko to w przypadku Paula i mnie nie zaszło, jego nieporadność najczęściej mnie nużyła.
Przez większość książki nie bardzo wiedziałam, co się dzieje - tak jak i główny bohater. Na szczęście po śmierci Ricky'ego zrobiło się bardzo ciekawie, co więcej, Paul i czytelnik zaczął zbierać coraz więcej informacji istotnych dla zrozumienia, w co właściwie wplątał się nieszczęsny pan Carpenter.
Ciekawą instytucją jest firma oferująca usługi magiczne, tym bardziej, że możemy poznać jej działanie i strukturę od wewnątrz. Jednak w trakcie czytania możemy często – jak Paul – zachodzić w głowę jak owa placówka świadczy owe usługi. Bo choć działania profesora Van Spee zdają się mieć choć cień sensu, to już praca w dziale PR i mediów jest zdecydowanie zbyt dziwna.
Cała fabuła jest urozmaicona przeróżnymi zabawnymi sytuacjami i paradoksami. Główny bohater potrafił sprzeczać się z osobą chcącą go zabić twierdząc, że przecież może być uczulony na truciznę, którą tamten może mu podać.
Do moich ulubionych scen należy szczera rozmowa wstawionego Paula z lodówką. Takich radosnych scenek jest więcej, ale pozostawię ich odkrywanie czytelnikom. Bardzo fajny jest także motyw żywych mieczy i ich połówek, a także cała historia z Wielką Niebiańską Krową i wszechświatem z produktów mlekopodobnych.
Polecam książkę Ziemia, powietrze, ogień i... budyń jako kawałek dobrej - choć nie rewelacyjnej - literatury. Dużo w niej humoru i przeróżnych ciekawostek dotyczących nie tylko właściwości magii i mieczy, ale także sposobu myślenia niektórych ludzi.

Ocena
Wciągliwość - 3
Wygoda czytania - 4
Jak bardzo mi się podobało? - 4

Książkę ootrzymałam od wydawnictwa Prószyński i S-ka

12 września 2011

92: Siedem szklanek - Magdalena Zych.

Autor: Magdalena Zych
Tytuł: Siedem szklanek
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok: 2011

Z lekkim niepokojem sięgałam po Siedem szklanek Magdaleny Zych świadoma tego, że prawdopodobnie będzie to dla mnie pozycja trudna, że będzie opisywać świat dla mnie i większości społeczeństwa nieznany, widziany z perspektywy homoseksualisty. Pozycja owa ukazała się nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka (strona książki: Siedem szklanek) w sierpniu tego roku. Jest to debiut pisarski tej autorki.

13 sierpnia 2011

Inne umysły, serca i dłonie (antologia)

Z zadowoleniem donoszę, że MumakiL Fandom PresSsss, "najbardziej nieformalne w całym Śródziemiu wydawnictwo", przygotowuje i jest na wylocie wypuszczenia drugiego woluminu antologii fanowskich tekstów i grafik Inne umysły, serca i dłonie.
Zespół redakcyjny tomu to: Tici, Miriel Mirima i Falmawen. h

W temacie dotyczącym wydawnictwa Zair Ugru-nad napisała:
Ja się dołożyłam ze swoją kapryśną kreatywnością graficzno-edytorską, a MumakiL, z chwilowego braku Lórien do tratowania, został autorem jeszcze bardziej niż w pierwszym tomie sfazowanej przedmowy ;)

Artyści-ilustratorzy opublikowanych tekstów to: Alqualaurë, Avari, Kaile, Ninquelen, Pantera oraz Jurek Rojkowski. Autorami innych ilustracji byli Bartek 'Amegusa' i Maniaiel.
Książka ma 394 strony, wydana jest w formacie B5, z klejoną, miękką oprawą.
Druk w całości jest w jednym kolorze, na białym papierze.
Cena jednego egzemplarza książki wynosi 29 złotych (jest to kwota pokrywająca koszty druku oraz egzemplarzy autorskich). Nakład na pierwszy rzut wynosi 60 egzemplarzy. Jeśli ta liczba się rozejdzie, i nadal będą chętni, zostaną zebrane zamówienia i po uzbieraniu sensownej ich liczby, zostanie zrobiony dodruk.
Oto spis treści:
Teksty:
Przedmowa
Alqualaure ‒ Wędrówka
Meldagor ‒ Tryptyk o Hurinie
Avari ‒ Ar-Pharazon i tar-Mirie
Zâir Ugru-nad ‒ Historia jednego człowiek
Falmawen ‒ U kresu wędrówki
Zâir Ugru-nad ‒ Oblicza wyzwania
Falmawen ‒ Ucieczka
Nilcamiel ‒ Dol Amroth
Falmawen ‒ Pożegnanie
Tici & Nilcamiel ‒ Minas Ithil
Ring ‒ Na szczycie wieży Cirith Ungol
Tici ‒ Uciekinierzy w Mirkwood
Ring ‒ Pola Pelennoru
Pantera ‒ Isengard
Tallis Keeton ‒ Sen Elanor
Ilustracje:
Maniaiel ‒ Caradhras
Amegusa − Wschód nad Armenelos
Amegusa − Mapa Númenoru
Zâir Ugru-nad – Bez nadziei
Paulina Konratowicz ‘Kaile’ – Númenorejczyk
Zâir Ugru-nad – Ku przeznaczeniu
Paulina Konratowicz ‘Kaile’ – Barad-Dûr
Maniaiel − Anduina
Alqualaurë − Sypialnia Boromira
Alqualaurë − Spiżarka
Alqualaurë – Pamiątki z Dol Amroth
Alqualaurë – Wilk
Maniaiel – Martwe Bagna
Maniaiel – Rauros
Avari – Mroczna Puszcza, zatruty strumień
Jerzy Rojkowski – Mirkwood
Jerzy Rojkowski – Mirkwood
Alqualaurë – Szyszki
Alqualaurë – Wiewiórka
Ninquelen – Może wojna już się skończyła
Ninquelen – Anduina
Alqualaurë – Kowalik
Avari – Nad Wielkim Morzem
Maniaiel – Ered Luin
Maniaiel – Nenuial
Pantera - Poranek w Isengardzie
Pantera – Saruman rozmyśla
Pantera – Szachy
Pantera – Ryż
Pantera – Orkowa dyplomacja
Pantera – Negocjacje
Pantera – Posłaniec 
Pantera – Curumo i Aiwendi
Pantera – Biblioteka
Pantera – Co na obiad?
Amegusa – Mapa Eriadoru Bilba

Więcej informacji oraz zamówienia można składać na pw u Zair Ugru-nad.
O wydawnictwie można przeczytać w tym temacie na forum Elendili:MumakiL Fandom PresSsss...