Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olga Gromyko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Olga Gromyko. Pokaż wszystkie posty
14 września 2017
Urodziny autorskie - Olga Gromyko
14 września 1978 urodziła się Olga Gromyko, białoruska autorka, której książki poznałam dzięki wydawnictwu Fabryka Słów. Wiele osób polubiło tę posarkę za cykl książek fantasy o Wiedźmie, Wolsze Rednej.
14 września 2016
Urodziny autorskie - Olga Gromyko
14 września 1978 urodziła się Olga Gromyko, białoruska autorka, której książki poznałam dzięki wydawnictwu Fabryka Słów. Wiele osób polubiło tę posarkę za cykl książek fantasy o Wiedźmie, Wolsze Rednej.
8 grudnia 2011
107: Wiedźma naczelna - Olga Gromyko.
Autor: Olga Gromyko
Tytuł: Wiedźma naczelna
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok: 2011
Strona książki: Wiedźma naczelna
Tytuł: Wiedźma naczelna
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok: 2011
Strona książki: Wiedźma naczelna
Kto raz sięgnął po jakąkolwiek książkę Olgi Gromyko nigdy nie wyrwie się spod czaru jej opowieści - tak stało się na przykład ze mną. Pamiętam, że kiedy dowiedziałam się, że cykl o Wolsze Rednej nie będzie kontynuowany, prawie zalałam się łzami. Tym większa była moja radość, kiedy zobaczyłam nowy tom przygód wrednej wiedźmy.
Fabuła Wiedźmy naczelnej, już piątego tomu przygód rudej czarodziejki, rozpoczyna się w chwili, gdy wędrująca po Belorii wiedźma wychynąwszy z lasu zawitała do osady u stóp potężnego zamczyska. W warowni mieszkał zakon rycerski pod wezwaniem świętego Fenduła, który (zakon) tępił czary i inne obrzydlistwa w okolicy.
Okazało się jednak, że pojmana z wielkim trudem czarodziejka nie spłonie na stosie (ku rozpaczy dzielnych wojowników), lecz dostanie możliwość zarobienia na nowy miecz i paszę dla konia. Otóż po zamku zwykł snuć się upiór, który ustawicznie zmniejszał liczbę rycerzy, zaś ci, niezadowoleni z jego zachowania, postanowili się go pozbyć każdym możliwym sposobem.
Kiedy w końcu Wolsze udało się opuścić w jednym kawałku przybytek zakonu rycerskiego zawędrowała do wsi, gdzie krowy same latały, dziwne stworzenia wodne sprawiały wiedźmom prysznic, a zielarka wyglądała jak monstrum z koszmarnego snu i była koleżanką Wolhy ze studiów.
Do tego dowiedzieć się możemy, że choć Wolha podjęła się nauki magii aby przypadkiem nie wyjść za mąż, trafił się chętny i teraz biedna dziewczyna bała się wrócić do domu.
Olga Gromyko ma wspaniały sposób pisania. I choć przez spory kawałek książki zastanawiałam się, czy będzie w niej jakaś biała strzyga, to pochłaniałam kolejne strony z szybkością Smołki :). Fabuła jest okraszona wspaniałymi, plastycznymi opisami, pełno w niej żartów i trafnych opisów.
Przy Wiedźmie naczelnej można wspaniale odpocząć, co akurat jest typowe dla prozy Gromyko. Przyznać muszę, że okładka wygląda najlepiej ze wszystkich w całym cyklu. W porówaniu z okładkami oryginałów te Fabryki są wspaniałe, wierzcie mi.
Polecam ją szczególnie fantastom, ale także całej reszcie. Jeśli zaczynacie przygodę z fantasy to książki Gromyko są w sam raz. Teraz nic, tylko czekać na rychłą kontynuację.
Ocena
Wciągliwość - 5
Wygoda czytania - 5
Jak bardzo mi się podobało? - 5
19 września 2010
8: Wiedźma Opiekunka (część 2) - Olga Gromyko.
Druga, upragniona przez polskich fanów, nareszcie doczekana, część Wiedźmy Opiekunki zdzieliła nas (fanów) z siłą atakującego glana - i oto jest! Trzymam w rękach i wącham delektując się zapachem druku niczym bohater "Pachnidła".
OKŁADKA
O wiele lepsza, niż trzy poprzednie - poza tą oświetloną grabą. Jakoś mi nie pasuje. Mimo to duża poprawa w porównaniu z częścią 1. W ogóle to ciężko mnie zadowolić, jeśli chodzi o okładki, jak zresztą wiecie.
WYDAWNICTWO i WYDANIE
Polski wydawca: Fabryka Słów. Strona Olgi Gromyko i książki na stronie wydawnictwa. Zaczynam lubić to wydawnictwo :). Ładne, podobne do części 1 (ale czemu się dziwić...). Książki Gromyko wychodzą w ramach serii Obca krew.
TREŚĆ
Akcja się zagęszcza i przyspiesza. Rolar dowiaduje się, że ciał w krzakach się nie próbuje, Orsana zostaje uleczona z przesądów w związku z wampirami... Władczyni Alrissu zostaje oświecona co do swojej doliny nie dość że przez obcych, to do tego nie klastych.
W każdym razie Wolha i jej waleczni towarzysze, po wielu przygodach, po atakach zdecydowanie wczorajszych bandytów, po przeżyciu kucharzenia Orsany... Docierają do Alrissu i nagle okazuje się, że jednak Dogewa mogła być lepszym miejscem do zamykania kręgu. A władczyni, miast objaśnić Wolhę jak tego się dokonuje, mruży pogardliwie oczy i marszczy brwi. A tu w końcu o Lena chodzi...
Głupia idiotko, o czym ty myślałaś w takiej chwili?!...
Pani Gromyko (podobno) kończy opowiadać o przygodach Wolhy Rednej, a ja właściwie ją rozumiem (no bo po co robić długi cykl, gdy to się tak zgrabnie zamknęło?), ale bardzo bym chciała poczytać dalej.
Ach, jedyne zastrzeżenie - poza tym, że się skończyło - to druga forma wampirzyc. Pani Gromyko, spadłam z fotela i zaryłam nosem w dywan!
REKOMENDUJĘ KSIĄŻKĘ, BO...
Bo Dogewa wciąga.
Książka jest napisana typowym dla autorki stylem i okraszona jakże typowym humorem, obfituje w zwroty akcji i zabawne scenki. Czyta się lekko, radśnie i przyjemnie.
OKŁADKA
O wiele lepsza, niż trzy poprzednie - poza tą oświetloną grabą. Jakoś mi nie pasuje. Mimo to duża poprawa w porównaniu z częścią 1. W ogóle to ciężko mnie zadowolić, jeśli chodzi o okładki, jak zresztą wiecie.
WYDAWNICTWO i WYDANIE
Polski wydawca: Fabryka Słów. Strona Olgi Gromyko i książki na stronie wydawnictwa. Zaczynam lubić to wydawnictwo :). Ładne, podobne do części 1 (ale czemu się dziwić...). Książki Gromyko wychodzą w ramach serii Obca krew.
TREŚĆ
Akcja się zagęszcza i przyspiesza. Rolar dowiaduje się, że ciał w krzakach się nie próbuje, Orsana zostaje uleczona z przesądów w związku z wampirami... Władczyni Alrissu zostaje oświecona co do swojej doliny nie dość że przez obcych, to do tego nie klastych.
W każdym razie Wolha i jej waleczni towarzysze, po wielu przygodach, po atakach zdecydowanie wczorajszych bandytów, po przeżyciu kucharzenia Orsany... Docierają do Alrissu i nagle okazuje się, że jednak Dogewa mogła być lepszym miejscem do zamykania kręgu. A władczyni, miast objaśnić Wolhę jak tego się dokonuje, mruży pogardliwie oczy i marszczy brwi. A tu w końcu o Lena chodzi...
Głupia idiotko, o czym ty myślałaś w takiej chwili?!...
Pani Gromyko (podobno) kończy opowiadać o przygodach Wolhy Rednej, a ja właściwie ją rozumiem (no bo po co robić długi cykl, gdy to się tak zgrabnie zamknęło?), ale bardzo bym chciała poczytać dalej.
Ach, jedyne zastrzeżenie - poza tym, że się skończyło - to druga forma wampirzyc. Pani Gromyko, spadłam z fotela i zaryłam nosem w dywan!
REKOMENDUJĘ KSIĄŻKĘ, BO...
Bo Dogewa wciąga.
Książka jest napisana typowym dla autorki stylem i okraszona jakże typowym humorem, obfituje w zwroty akcji i zabawne scenki. Czyta się lekko, radśnie i przyjemnie.
20 lipca 2010
1: Wiedźma Opiekunka (część 1) - Olga Gromyko.
Autor: Olga Gromyko
Tytuł: Wiedźma opiekunka. Tom 1 (Ведьма-хранительница)
Wydawnictwo: Fabryka słów
Rok: 2010
Niniejsza książka, o której pokrótce dziś opowiem, to kontunuacja cyklu Olgi Gromyko, pisarki fantasy z Białorusi. Książki opowiadające o przygodach Wolhy Rednej zostały wydane w Polsce w ramach serii „Obca krew” wydawnictwa Fabryka Słów, przybliżającej czytelnikom fantastykę zza naszej wschodniej granicy.
Subskrybuj:
Posty (Atom)