27 czerwca 2012

Miesiąc Czytania Tolkiena

Mae govannen!
Wyzwań na Dywagacjach jeszcze nie było. Toteż... W ramach uzupełniania braków /albo odświeżania pamięci/ ogłaszam niniejszym Miesiąc Czytania Tolkiena.
W związku z tą radosną akcją (którą sami także możecie podjąć) na Dywagacjach w lipcu będziecie mogli poznać moje opinie o dziełach Profesora oraz okoloardowych książkach, filmach i innych radosnych przejawiach fandomu tolkienowskiego.
Oczywiście recenzje związane ze współpracą - choć nietolkienowskie - ukażą się również w swoim czasie.
Osoby, które zechcą pójść w me ślady proszę (lecz nie wymagam) o przeklejenie podlinkowanego bannera i ewentualne wpisanie się w komentarzu pod spodem (będziemy mieć listę obecności:) )
Zatem... Do książek!
Nai hiruvalyë Valimar!

Pod każdą recenzją będę zamieszczać zdanie lub dwa nawiązujące do tego, czego recenzjię opublikuję w następnej kolejności. Możecie w komentarzach wpisywać Wasze zgadywanki, co to będzie. Osoba, która najwięcej razy zgadnie, zostanie nagrodzona tolkienistyczną zakładką. Odpowiedzi nadsyłajcie na adres: Alannada.Calime[@]gmail.com (tytułem wiadomości niech będzie nazwa wyzwania, w treści podajcie Wasz nick i odpowiedź)ś.
Spoiler na dziś.
Słyszę już muzykę sfer, w jej kosmicznej harmonii znaleźć można tylko jeden dysonans

26 czerwca 2012

144: Gryf w chwale - Andre Norton

Autor: Andre Norton
Tytuł: Gryf w chwale (Gryphon In Glory)
Wydawnictwo: Amber
Rok: 1991
Strona książki: brak

Właśnie odświeżam sobie Świat Czarownic przy okazji nabytków z niedawnej wymiany (zdjęcie niniejszego macie powyżej). Dziś zaprezentuję Wam kolejny tom, jak ja to zwę, trylogii z gryfem, czyli Gryfa w chwale.

*Ło kąkursach, jiwentach i losowaniach*

Z racji tego, że ostatnio zaczęłam jakoś prężniej brać udział w konkursach i wrzucam na Dywagacje Wasze bannery i info o Waszych candy zaroiło się mi w postach od konkursów. Postanowilam więc wydzielić kartę bloga na działalność konkursowoinformacyjną. Zapraszam do cyklicznego przeglądania owej karty - która pojawi się za chwilę oraz do podsyłania info o bieżących eventach, a będę je u siebie zamieszczać :P
PS - zapraszam też do zapoznania się z zawartością listy książek do wymiany - ponieważ jestem w domu mogę wysłać paczkę dosłownie w każdej chwili.
PS 2 - w związku z tym posty z info o bieżących konkursach zostaną wygaszone, a ich zawartość przeniosę do odpowiedniej zakładki
 Aha, zapraszam też do przejrzenia dzisiejszej recenzji, którą macie poniżej :P

25 czerwca 2012

143: Pogromcy smoków (2011) - reż. Mark Atkins

Reżyser: Mark Atkins
Tytuł: Pogromcy smoków (Dragon Crusaders)
Rok: 2011

Film poleciła mi siostra mówiąc "tam są smoki". Jak dla mnie jest to powód dobry na tyle, że nie odkładałam filmu na potem, tylko obejrzałam od razu.

24 czerwca 2012

142: Nowa Fantastyka 6/2012

No tak, tekst napisać napisałam, ale wrzucić na Dywagacje to już zapomniałam. Niniejszym się poprawiam:
Przyszedł czerwiec, a z nim Nowa Fantastyka, której kolejny, szósty numer, trzymam na kolanach. Bez rozwlekłych wstępów przejdę do tego, co Was ciekawi - do zawartości.

23 czerwca 2012

2 Urodziny Dywagacji nadciągają - konkurs

Hm, hm. Dywagacje urodziny mają dopiero za miesiąc, 20 lipca, ale zanosi się na to, że będę wtedy na Zlocie Ennorath lub w jego okolicach, a z palantira internetu nie sprawdzę. W związku z tym post urodzinowy już dziś.

Z tego miejsca dziękuję stałym i mniej stałym czytelnikom, obserwatorom, komentatorom, likerom i pomagaczom za ich wkład w tworzenie bloga.
Nie chce mi się Was katować cyferkami ani podsumowaniam tego roku działalności, ale było srogo.


Zasady:
1. Zgłoszenie się w komentarzu
2. Dodanie swego adresu email
3. Wśród obserwatorów bloga będzie rozlosowana druga nagroda, ale obserwowanie nie będzie konieczne aby uzyskać główną (ale można zgarnąć naraz obie nagrody :D) [obserwujących proszę o zaznaczenie tego faktu w komentarzu, cobym nie pominęła :P]
4. Uczestnicy muszą zamieszkiwać na terenie Polski
5. Przyjmuję zgłoszenia do 31.7.12, wyniki ogłoszę jak tylko wrócę do domu ze zlotu.
6. Należy umieścić u siebie na blogu/stronie podlinkowany banner

Aha, nie powiedziałam, jaką książkę można wygrać? I nie powiem [mwahaha!] To niespodzianka

22 czerwca 2012

141: Wampir z M-3 - Andrzej Pilipiuk

Autor: Andrzej Pilipiuk
Tytuł: Wampir z M-3
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok: 2011
Strona książki: Wampir z M-3

Zaczęło się rok temu, gdy przeglądałam stronę wydawnictwa i natknęłam się na tę powieść. Zaciekawiła mnie, więc pobrałam sobie na komputer darmowy fragment do podczytania. Skończył się jednak, zostawiając mnie z wielką chętką na przeczytanie całości. Dopadłam wreszcie książkę, lecz musiała kilka miesięcy czekać na swą kolej. W końcu mogłam ją przeczytać.
Gosia była zwyczajną polską nastolatką. W wyniku zawodu miłosnego popełniła samobójstwo. Okazało się jednak, że to nie koniec jej przygód, lecz dopiero początek. Dziewczyna zmieniła się w wampira i zyskała całkiem nowe spojrzenie na świat.
Wraz z Gosią mamy okazję poznać losy warszawskich krwiopijców (w tym jednego ślisarza i jednego komunisty), opisane w kilku rozdziałach-opowiadaniach. Grupka naszych bohaterów nie tylko poszukiwała Necronomiconu, walczyła z mumiami, ubecją i Czarną Wołgą, ale też stawiała czoła wyzwaniom takim jak atak kółka różańcowego, uroki prania czy... lot w kosmos.
Pilipiuka znałam już z książek o Wędrowyczu, z którymi kojarzy go chyba większość ludzi. Pióro ma lekkie, humor nierzadko cięty, a jego powieści czyta się szybko i z wyraźną przyjemnością. Wampir z M-3 także jest radosną lekturą.
Prócz wampirów możemy także poznać wilkolaka rodem z Ukrainy, ducha lubującego się w piciu kawy, starożytnego kapłana zamieszanego w walki na tle politycznym, krwiożerczych emerytów, muzealnika lubiącego zapoznawać ładne dziewczęta i całą masę innych postaci, które są kreacjami tak radosnymi, że chętnie poczytałoby się o nich jeszcze.
A cała ta wesoła ferajna obraca się w świecie PRL-u, który większości młodych ludzi kojarzy tylko z kartkami i wiankami z papieru toaletowego. To specyficzne otoczenie wyraźnie wpływa na zachowania postaci, choć realia państwa socjalistycznego są przedstawione z dużym przymrużeniem oka.
Dowiadujemy się, dlaczego wampirowi może odbijać się karmelem, jak zrobić mumię z kapusia, w jakim świetle wampiry rzucają cień - o ile w jakimś mogą, jaki wpływ na człowieka ma jego brak i co można było znaleźć na targach. Poznamy też zastosowanie lyżeczek z długą rączką i sposoby na odkrycie agentów bezpieki. Nie mówiąc już o tym, że dowiemy się o bezcenności szerokiego uśmiechu i jego wpływie na otoczenie - szczególnie, gdy jest ciepłe.
Polecam wszystkim, nie tylko tym, którzy lubią powieści o wampirach, ale także tym, którzy lubią od czasu do czasu się pośmiać. Warszawskie wampiry zajmują swe moejsce obok dogewskich w kąciku wampirów przeze mnie lubianych. To wspaniała książka na letnie wypady na kocyk - obowiązkowo z kubkiem herbaty!

Ocena
Wciągliwość - 5
Wygoda czytania - 4
Jak bardzo mi się podobało? - 5
Opinia na LubimyCzytać

konkurs u GumcioBook

18 czerwca 2012

140: Wiedźma.com.pl - Ewa Białołęcka

Autor: Ewa Białołęcka
Tytuł: Wiedźma.com.pl
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok: 2008
Strona książki: Wiedźma.com.pl

Zabrałam się za Wiedźmę.com.pl nieco z głupia frant. Znałam już nieco autorkę, więc pomyślała, że fajnie byłoby do niej wrócić.
No i wróciłam.
Reszka, młoda redaktorka, mieszkająca kątem u rodziców i wychowująca samotnie sześcioletniego syna, podbiła moje serce wrednym charakterem i erudycją, a także swą pracą, która i mnie nieco kusi.
Nasza przesympatyczna bohaterka otrzymała od nieznajomej krewnej dość kłopotliwy spadek - domek na wsi.
A wraz z nim pozycję wioskowej wiedźmy, o czym Reszka przekonała się na miejscu. Krewnej Katarzyny nie miała co prawda okazji poznać za życia, za to nadrobiła to z nawiązką po śmierci spadkodawczyni, która nawet zza grobu miała zamiar dyrygować innymi i sprawować władzę we wsi. Reszce rola marionetki w rękach ducha nie przypadła do gustu.
W walce z wredną czarownicą pomóc jej miał doktor Andrzej, duch młodego Niemca i również nieżywa para dzieci.
W powieści roiło się od odniesień i cytatów odsyłających nie tylko do popkultury, ale też książek Tolkiena, Muminków i - o dziwo - mitologii Lovecrafta. Owe mrugnięcia radowały me oko na równi z lekkim stylem, w którym napisano Wiedźmę.com.pl. Cała fabuła jest usiana zapożyczeniami, anglicyzmami i słówkami ze słownika internautów. Moja netoholiczna dusza znalazła w Reszce bratnią istotę, która także tkwiła w szponach tego czasochłonnego nałogu.
Poza wartką, zawiłą akcją i radosnym językiem - muszę przyznać - książka jest nieco niepokojąca. Czytałam ją chyba z pięć dni tylko dlatego, że nie mogłam jej czytać późnym wieczorem, bo pewne sceny wydawały mi się nazbyt... No, straszne. Nie będę spoilerować, ale czułam się naprawdę nie halo, szczególnie przy aferze ze "starym gabinetem".
Polecam tym, którzy lubią fantastykę z nutką humoru. Nad walorami lektury dobrej polskiej fantasy, do tego napisanej tak samoczytającym się językiem rozwodzić się nie będę - po prostu sami sprawdźcie.

Ocena
Wciągliwość - 4
Wygoda czytania - 4
Jak bardzo mi się podobało? - 4

15 czerwca 2012

139: Coś z Nightside - Simon R. Green

Autor: Simon R. Green
Tytuł Coś z Nightside / Something from the Nightside
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok: 2011
Strona książki: Coś z Nightside

Cóż, przeczytałam książkę jakiś czas temu, ale w końcu zebrałam się w sobie i napisałam kilka słow o niej.

11 czerwca 2012

138: Cień Albionu - Andre Norton, Rosemary Edghill

Autorki: Andre Norton, Rosemary Edghill
Tytuł: Cień Albionu / The Shadow of Albion
Wydawnictwo Amber
Rok: 2000
Strona książki brak

Co tu ukrywać, lubię książki Norton, zaś nazwa "Albion" budzi we mnie równie miłe skojarzenia jak słowo "fantastyka". Kiedy więc parę lat temu odkryłam Cień Albionu - a było to w czasach, gdy czytałam wszystko pióra Andre Norton, co tylko mogłam znaleźć - zapadłam w fabułę tej powieści jak kamień w wodę z wypiekami na twarzy pochłaniając kolejne rozdziały tejże opowieści.

9 czerwca 2012

137: Cthulhu (2007) - reż. Dan Gildark

Reżyser: Dan Gildark
Tytuł: Cthulhu
Rok: 2007
Gatunek: Dramat, horror**

Miałam do wyboru naukę do egzaminu albo film o Ośku*. Wybrałam, rzecz jasna, film.

6 czerwca 2012

136: Zaginione wrota - Orson Scott Card

Autor: Oroson Scott Card
Tytuł: Zaginione wrota
Wydawnictwo Prószyński i S-ka
Rok: 2012
Strona książki Zaginione wrota

Gdy zobaczyłam w zapowiedziach wydawniczych, że w Polsce nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka pojawią się Zaginione wrota autorstwa Orsona Scotta Carda po prostu poczułam, że muszę tę powieść dopaść i przeczytać. Tak też się stało, więc dziś podzielę się z Wami moimi wrażeniami dotyczącymi tejże książki.
Danny North, bohater Zaginionych wrót, był zwyczajnym chłopcem. Może miał talent do nauki, szczególnie języków obcych, może był psotnikiem, ale był najzwyklejszym nastolatkiem. Z tym, że osada, w której przyszło mu spędzać żywot, do normalnych nie należała. Czary, klanty i strażnicze drzewa były dla Danny'ego tak samo zwyczajne, jak dla nas ozdobne krzaczki w ogródkach i telefony komórkowe.
Magowie i maginie będący rodziną Danny'ego, to nie kto inny, a potomkowie przybyszów z Westilu, innego świata. Na Ziemi, po przekroczeniu magicznych Wielkich Wrót, stali się bogami czczonymi przez ludzi.
Sielanka owa trwała do dnia, gdy Loki, mag wrót z rodu Northów zatrzasnął wszystkie wrota, także te na Westil. Pozbawieni możliwości powiększenia swej mocy westilianie uwięzieni na Ziemi, poprzysięgli nigdy nie dopuścić do narodzin kolejnego maga wrót i zgładzić każdego, u którego pojawi się taki dar.
Danny, którego powszechnie uważano za osobę pozbawioną jakiejkolwiek magii, z przerażeniem odkrył, że ma w sobie magię wrót.
Chłopiec został zmuszony do opuszczenia rodzinnej osady i ucieczki na ziemie zwykłych ludzi. Tam musiał nie tylko poznać i rozwinąć swój dar, ale też uciec przed rodzinami poszukującymi go i pragnącymi go zabić lub wykorzystać w walce o dominację.
Równocześnie na Westilu możemy poznać innego bohatera, tajemniczego Człowieka w Drzewie, który oswobodził się z więzienia. Milczący chłopak, który zawędrował do królewskiego zamku i został kuchcikiem Kluchą. Opowieść o jego losach okazała się chwilami bardziej wciągająca niż losy Danny'ego.
Card wykreował świat podobny do naszego we wszystkim, prócz jednego drobnego szczegółu. Bogowie, w których wierzyła ludzkość od wieków, okazali się nie być postaciami z mitów, legend i sag, lecz żywymi istotami, do tego wielce podobnymi do ludzi.
Pochodzący z Westilu, innego, magicznego świata, magowie i maginie na Ziemi okazali się być istotami o niezrównanej mocy i potędze. Jednakże wśród nich pojawił się ktoś, kto uznał za stosowne pozbawić ich dostępu do źródła ich siły. Z czasem potomkowie bogów stawali się coraz słabsi. Mimo to nadal mieli w pogardzie ludzi uważając się za o wiele lepszych od nich. Także między samymi rodzinami trwały odwieczne wojny i waśnie.
Podobał mi się system magii i nomenklatura związana z poszczególnymi gałęziami sztuki magicznej oraz tym, jak potężni byli poszczególni członkowie rodzin. Fajną zabawą było odszyfrowywanie ich znaczeń i zastanawianie się, czy Brat Fali mógłby zmierzyć się w walce z magiem wiatru czy Przyjacielem Łąk. Sama magia wrót była fascynująca i sprawiała, że miałam masę pytań, na które odpowiedzi poznawałam wraz z Dannym.
Danny, jak wszyscy magowie wrót, okazał się wrednym typkiem, ale przy tym był całkiem zaradny i potrafił być miłym i ujmującym młodym człowiekiem. Po opuszczeniu rodzinnej osady radził sobie różnie, zadając się z włóczęgami i złodziejami, ale kierując się swoim własnym poczuciem tego, co dobre, a co złe. Klucha łatwiej wkradł się do mojego serca i zagościł tam na dłużej, choć i on potrafił być psotny. Także inni bohaterowie byli ciekawymi personami, relacje i interakcje między postaciami powieści były równie ciekawe jak sama fabuła.
Warto też wspomnieć o wspaniałej okładce - tajemniczej, nieco mrocznej i magicznej. Doskonale odwzorowuje zawartość i świetnie się prezentuje.
Czy polecam? Polecam! Polecam gorąco, bardzo gorąco. Orson Scott Card to nazwisko, które gwarantuje książkę na poziomie, bawi, uczy i dostarcza wrażeń równie mocnych jak poranna kawa. Z niecierpliwością czekam na kolejne tomy przygód Danny'ego i jego przyjaciół oraz dalsze dzieje Kluchy. Sięgnijcie po Zaginione wrota i dajcie się porwać w świat tak bogaty, wciągający i fascynujący jak pudełko czekoladek.

Ocena
Wciągliwość - 5
Wygoda czytania - 5
Jak bardzo mi się podobało? - 5

Książkę ootrzymałam od wydawnictwa Prószyński i S-ka
Opinia na LubimyCzytać

3 czerwca 2012

Stosik # 10: Kwiecień - maj.

No, bo mi czerwiec leci, a ja stosisko mam do pochwalenia się :D
Od dołu.
Recenzyjne:
Odrodzenie Ziemi - Orson Scott Card (od wydawnictwa Prószyński i S-ka) Odrodzenie Ziemi
Zaginione Wrota - Orson Scott Card (od wydawnictwa Prószyński i S-ka)
Nowa Fantastyka 5/2012 recenzja
Nowa Fantastyka 6/2012
(zapomniałam ich dołożyć na zdjęciu, ale są :D)
Wymiana:
Świat Czarownic - Andre Norton
Czarodziejka ze Świata Czarownic - Andre Norton
Lampart - Andre Norton
Gryf w chwale - Andre Norton
Księga Sandry - Tamora Pierce
Zakupy:
Legendy podmiejskie - Sarah Herman
Wstawaj, szkoda dnia! - Tomasz Olbratowski
Ostatni smok - Charles Edward Pogue
Wygrana:
Potem - Rosamund Lupton - wygrana u anek7

Zapraszam też do karty z wymianą, uaktualniłam ją nieco.
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...