Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2009. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2009. Pokaż wszystkie posty

14 stycznia 2017

285: Inuyasha - reż. Masashi Ikeda i Yasunao Aoki

Reżyseria: Masashi Ikeda (1-54) i Yasunao Aoki Yasunao Aoki (55-167 i FA)
Tytuł: Inuyasha (犬夜叉) i Inuyasha: The Final Act
Rok: 200-2004 i 2009-2010
Liczba odcinków: 167 i 26
Sezony: 7

Będę robiła wszystko w mojej mocy, aby ta opinia była krótka. Obiecuję.
Wszystko zaczęło się w grudniową niedzielę. Było popołudnie, a Zarząd nie miał nic ciekawego do roboty. Jakoś tak wyszło, że postanowił sobie obejrzeć z odcinek anime i może potkać przy okazji. Postanowił spróbować obejrzeć Inuyashę, bo już kiedyś miał w planach, ale nie wyszło.
Osiem dni później...
Zarządowi skończyły się odcinki i filmy, za to wygłodzenie i niedospanie zmusiły do powrotu do życia. Nagle okazało się, że Zarząd miał przecież pisać RP, ma tonę rozgrzebanych projektów i właściwie przestał gadać do ludzi.Po czym zaczął oglądać serial jeszcze raz. I jeszcze raz...

21 lipca 2016

253: Fairy Tail (2009-) - reż. Shinji Ishihira

Reżyser: Shinji Ishihira
Tytuł: Fairy Tail
Rok: 2009-15
Sezony: 7
Liczba odcinków: 265

Od razu mówię, że nie czytałam mangi, spędziłam za to godziny czytając Wiki dotyczącą tego świata. No i oczywiście obejrzałam anime - a w każdym razie tyle odcinków, ile na razie wyszło, czyli prawie 300. Rekomendacje w sieci mówiły, że to anime dość podone do Slayers to postanowiłam je sprawdzić.

25 kwietnia 2016

246: Sekret księgi z Kells (2009) - reż. Tomm Moore i Nora Twomey

Reżyser: Tomm Moore i Nora Twomey
Tytuł: Sekret księgi z Kells (The Secret of Kells)
Rok: 2009

Księga z Kells - któż nie słyszał o tej legendarnej książce? Który bibliofil nie marzył, aby spojrzeć na jej fantastycznie iluminowane karty? Możemy oczywiście zobaczyć skany księgi w internecie, ale nie zastąpi to doniosłości obcowania z księgą tak starą i tak cenną. Dziś przybliżę Wam film, który opowiada o tym, jak księga i opactwo w Kells powstawały.

26 lutego 2016

239: Było sobie kłamstwo (2009) - reż. Matthew Robinson Ricky Gervais

Dodaj napis
Reżyser: Matthew Robinson i Ricky Gervai
Tytuł: Było sobie kłamstwo (The Invention of Lying)
Rok: 2009

Czy staracie się nie kłamać w swoim codziennym życiu i nie lubicie być okłamywani? Czy kiedykolwiek myśleliście o świecie bez kłamstw? Taki utopijny świat, gdzie ludzkość nigdy nie wpadła na pomysł, że powiedzenie nieprawdy mogłoby być dobrą opcją - chociażby ratującą przed spotkaniem z osobą, której się nie lubi? Bo ja tak, miałam okazję myśleć o takim świecie.

27 września 2015

219: Córka króla elfów - Lord Dunsany

Autor: Lord Dunsany
Tytuł: Córka króla elfów (The King of Elfland's Daughter)
Wydawnictwo: C&T Crime & Thriller
Rok: 2009

Córki króla elfów zabierałam się chyba ze trzy razy w przeciągu ostatnich lat, niestety moje problemy z koncentracją speawiały, że nie mogłam przebrnąć przez teksty dłuższe niż kilka stron - tak więc nie docierałam za daleko nim zapominałam, co stało się na początku książki. Jednakże teraz czuję się już nieco lepiej, wróciłam do bardziej systematycznego czytania. Zatem podjęłam kolejną próbę aby przeczytać tę książkę.

19 lutego 2013

185: Znowu siedemnaście lat/ 17 again (2009) - reż. Burr Steers

Reżyser: Burr Steers  
Tytuł: Znowu siedemnaście lat
Rok: 2009 

Polecano mi ten film kilkakroć w ciągu ostatnich lat - szczególnie gdy przyznawałam się do bycia tolkienistką. W końcu zebrałam się w sobie i postanowiłam zobaczyć, o co tyle szumu. 
Zaczęło się od młodego, zdolnego nastolatka grającego w koszykówkę. Postanowił rzucić karierę dowiedziawszy się, że jego dziewczyna jest w ciąży. Potem akcja przeskakuje dwadzieścia pięć lat do przodu. Mike, teraz już dorosły, zdał sobie nagle sprawę z tego, że wcale nie podoba mu się życie, jakie ma. Z żoną jest w separacji, z dziećmi nie ma prawie żadnego kontaktu, mieszka z kolegą, w pracy też nie jest różowo. Powrót do starej szkoły, wspomnienia lat młodzieńczych oraz niezwykłe wydarzenia sprawiają, iż Mike dostaje drugą szansę i - jak wskazuje tytuł filmu - znów ma siedemnaście lat. 
Z perspektywy dużo starszej osoby zamkniętej w młodszym ciele w końcu dochodzi do wniosku, że jego życie mogło wyglądać gorzej i że warto samemu zacząć je poprawiać, a nie siedzieć i biadolić. Ale żeby to zrobić musi wrócić do swojego właściwego wyglądu, a to nie jest takie łatwe... 
Radosne sceny pojawiały się często, a do moich ulubionych należy walka na miecze świetlne (Święty Mikołaju, to chcę na święta!) W rolę głównego bohatera wcielili się Zac Efron (młodszy Mike) i Matthew Perry (starszy), rolę Scarlett grała zaś Leslie Mann. Także postać Neda jest urocza, szczególnie gdy dochodzi do jego konfrontacji z płcią przeciwną. Polecam tę radosną produkcję, szczególnie do oglądania w zorganizowanych grupach (wyposażonych w herbatę i tzn. susz konferencyjny [copyright by Grymas]). 
Film niesie wartościowe przesłanie, że nie ma co gdybać, tylko trzeba samemu brać się do roboty i podejmować działania. Poza tym jest pełen mrugnięć dla nerdów i ogólnych zabawnych scen.  

Ocena 
Wciągliwość - 4 
Jakość oglądania - 4 
Jak bardzo mi się podobało? - 4

11 lutego 2013

183: Na tropie jednorożca - Mike Resnick

Autor: Mike Resnick
Tytuł: Na tropie jednorożca
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Rok: 2009
Strona książki: Na tropie jednorożca

O, nie pamiętam już, jak dowiedziałam się o tej książce, ale czytałam ją w liceum. Ostatnio poczułam, że fajnie by było do niej wrócić i napisać parę słów na Dywagacjach - co zdarza mi się dość często i wygrzebuję jakieś starocie :D
Głownym bohaterem był prywatny detektyw Mallory - zatopiony w długach, w zapuszczonym biurze, porzucony przez żonę, która uciekła z jego wspólnikiem... Była zimna sylwestrowa noc w Nowym Jorku, pod drzwiami biurowca stało dwóch dżentelmenów mających do niego sprawę... A whisky w butelce się kończyła...
I wtedy do naszego detektywa przybył pewien specyficzny klient i złożył mu propozycję niebywale dobrze płatnej pracy... Za postać tego klienta powinnam co prawda pobić autora, ale wybaczam mu nazwanie elfem malego, zielonego i spiczastouchego kolesia o niezapamiętywalnym imieniu.
Cóż, Mallory przyjął zlecenie, które miało mu przynieść nie tylko nowe znajomości i podróż po ciekawych lokacjach, ale które też mogło uratować oba Manhattany.
Wątki wesołe, ciekawe postaci i niecodzienne podejście do różnych spraw mieszają się na kartach powieści z ponurymi jegomościami, fascynującym śledztwem i zagadkami. Gnomy Metra jedzą żetony, Larkspur ucieka przed poszukiwaczami, demon grzmi z nieba, a klient Mallory'ego ma zginać o świcie...
Autor dobrze operuje słowem, nie zanudza, ale sprytnie opisuje rzeczywistość, jego bohaterowie nie są czarno-biali, mają dynamiczne charaktery, a ich motywacja często do ostatnich chwil jest niejasna. 
Fani kryminału znajdą tu wszystko to, co lubią w gatunku: mroczcne, nocne i nieprzyjazne lokacje, detektywa z powołaniem, niebanalną zagadkę i zwroty akcji. Fantaści zaś odkryją inne oblicze Manhattanu. Polecam gorąco.

Occena
Wciągliwość - 5
Wygoda czytania - 4
Jak bardzo mi się podobało? - 5
Opinia na LubimyCzytać

20 lipca 2012

152: Halifiren (2009) - reż Tom Robinson

Reżyser: Tom Robinson
Tytuł: Halifiren
Rok: 2009

Znalazłam informację o filmie na filmwebie i nie mogłam się oprzeć ciekawości. No i obejrzałam - ciekawa, jak to wyszło (szczególnie, że film okazał się być irlandzką produkcją).

18 lipca 2012

151: Niedokończone opowieści - J. R. R. Tolkien

Autor: J. R. R. Tolkien
Tytuł: Niedokończone opowieści (The Umfomosjed Tales)
Wydawnictwo: Amber
Rok: 2009
Strona książki Niedokończone opowieści

No, tolkienizujemy się dalej! Kto zna Niedokończone opowieści?

20 maja 2012

135: Dziewiąty mag - A. R. Reystone

Autor: A. R. Reystone
Tytuł: Dziewiąty mag
Wydawnictwo: Red Horse
Rok: 2009
Strona książki brak

Mam hopla na punkcie smoków, elfów i magii, co wiadomo nie od dziś. Gdy więc dowiedziałam się, że Dziewiąty mag zawiera wszystkie te trzy rzeczy nie mogłam się powstrzymać i dopadłam egzemplarz.

22 kwietnia 2011

63: Świat finansjery - Terry Pratchett.

Autor: Terry Pratchett
Tytuł: Świat finansjery (Making Money)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok: 2009

Przyznam szczerze, że Świat finansjery długo odstraszał mnie samym swoim tytułem. Myślałam sobie, że jeśli to jest o bankach i w ogóle, to - jak na standardy Dysku - zanudzę się. W ogóle długo nie mogłam się przemóc do cyklu o postępie. Ale, ale! Pomyślałam sobie ostatnio, że skoro Prawda i Piekło pocztowe okazały się całkiem niezłe, to może i do tego tomu zajrzę i przetrwam. Powieść czekała na mnie długo, bo ukazała się w 2009 roku; nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka (stronka książki: Świat finansjery) i w przekładzie Piotra W. Cholewy.

14 marca 2011

54: Inny wiatr - Ursula K. Le Guin.

Autor: Ursula K. Le Guin
Tytuł: Inny wiatr (The Other Wind)
Wydawnictwo: Książnica
Rok: 2011


Wiele lat po powstaniu Tehanu i trochę po wydaniu Opowieści z Ziemiomorza pani Le Guin powróciła do pisania o Archipelagu pozwalając fanom Ziemiomorza na kolejną cudowną przygodę w jej wspaniałym świecie. Inny wiatr ukazał się drukiem w 2001 roku, w Polsce zaś w 2003 roku nakładem wydawnictwa Prószyński i S-ka. W 2009 i 2011 książkę wydała Książnica (strona ksiażki Inny wiatr). I znów mamy niewielką książeczkę w broszurowej okladce, w sam raz do wciśnięcia w kieszeń. Książeczkę zawierającą niby prostą, a trudną opowieść z Ziemiomorza, morską bryzę, zapach kóz i odwieczny Las Wewnętrzny na Roke.

27 lutego 2011

48: Łups! - Terry Pratchett.

Autor: Terry Pratchett
Tytuł: Łups! (Thud!)
Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Rok: 2009

Do Łups! podchodziłam trochę jak pies do jeża, boczkiem-boczkiem. Och tak, bardzo lubię caly Świat Dysku Pratchetta, ale cykl o straży Ankh-Morpork nie przemawiały do mnie, to znaczy: nowsze tomy cyklu. Mam zamiar odświeżyć sobie opowieści o Vimesie i Chlubie Ankh-Morpork, więc może zmienię zdanie. Po sam Łups! sięgnęłam żeby pozbyć się traumatycznych wspomnień Czasu bliźniaków, którego to recenzję macie poniżej. Ale przejdźmy do samego Łupsa!. Książkę wydało w 2009 roku wydawnictwo Prószyński i S-ka (Strona książki: Łups!). Choć nie jestem szczzególną entuzjastką ilustracji większości okładek cyklu, to ta nie jest zła, w środku książka też sprawia niezłe wrażenie.

25 stycznia 2011

32: Zwycięstwo orłów - Naomi Novik.

Książką na dziś jest Zwycięstwo orłów Naomi Novik, piąty tom cyklu Temeraire. Powieść ukazała się w 2009 roku nakładem wydawnictwa Rebis (Strona książki: Zwycięstwo orłów). Sięgnęłam po nią po długiej przerwie w czytaniu cyklu, ale nie przeszkodziło mi to w dobrej zabawie nad jej lekturą.
Tytułem wstępu i wytłumaczenia dla osób, które nie zetknęły się jeszcze z cyklem: akcja książek rozgrywa się w czasie wojen napoleońskich, a my towarzyszymy Williamowi Laurence (dawnemu kapitanowi marynarki, teraz awiatorowi [awiatorzy to osoby latające na smokach]), kapitanowi Temeraire'a, Niebiańskiego, oraz samemu smokowi. Fabuła nie dotyczy tylko alternatywnej historii świata, ale także walki o równość i prawa, przyjaźni i zdrady.
Opowieść, zawarta w tym tomie, zaczyna się w jakiś czas po zdarzeniach z tomu wcześniejszego. Temeraire został umieszczony na walijskich terenach rozpłodowych, nie wiedział, gdzie trzymano jego kapitana i czy Laurence w ogóle jeszcze żyje. Smok musiał dostosować się do życia na pustkowiu, z dala od informacji, bez perspektyw na polepszenie losu czy choć urozmaicenie monotonnych dni. Po pewnym czasie nawiązał jednak przyjaźnie z kilkoma innymi smokami, a także dowiedział się, że Laurence, skazany za zdradę, której razem się dopuścili, nadal żyje i jest więźniem na statku, który bronił Anglii przed francuzami.
Temeraire wdał się w spór z jednym ze smoków mieszkających na owych terenach (a dokładnie z Regal Copperem, przedstawicielem najcięższej ze smoczych ras w Brytanii), noszącym wdzięczne imię Requiescat. Ich spór miał zostać rozstrzygnięty przez radę smoków, lecz w czasie trwania tejże rady do smoków dotarła wiadomość o tym, iż Napoleon przekroczył lanał La Manche, a statek Laurence'a został zatopiony.
Nieszczęśliwy, pozbawiony ukochanego przyjaciela, smok w krótkim czasie stanął na czele grupy kilkudziesięciu smoków żądnych łupów i podejmujących walki z małymi oddziałami wroga.
W tym samym czasie Laurence szukał swojego smoka, gdyż w obliczu najazdu wroga zdecydowano, że jego wyrok zostanie zawieszony. Było tak, ponieważ chciano, aby Temeraire wrócił do służby w Korpusie Powietrznym, a smok nie chciałby walczyć bez kapitana. W końcu przyjaciele spotkali się, ale nie wrócili do armii, to znaczy wrócili, ale okrężną drogą.
Armia Napoleona weszła głęboko na terytorium brytyjskie, dzięki nowatorskim rozwiązaniom przemieszczając się dużo szybciej niż wojska angielskie. Czy uda się ją odeprzeć? Co musi się zmienić? Czy zmieni się sytuacja smoków w starej, dobrej Anglii?
Smok o duszy rewolucjonisty miał okazję jeszcze kilka osób przyprawić o apopleksję, a mi dostarczył naprawdę zacnej zabawy. Przyznam jednak szczerze, że książka chwilami mnie nużyła, choć w większości była jedną wielką, wspaniałą przygodą.

12 stycznia 2011

25: Cmętarz zwieżąt - Stephen King

Pora już późna, w sam raz na zajmowanie się horrorami i innymi opowieściami jeżącymi włos na głowie (i nie mówię tu o sadze Zmierzch, choć budzi ona mój atawistyczny lęk). Stephena Kinga nie muszę chyba nikomu przedstawiać, prawda? Każdy miał w swoich rękach choć jedną jego powieść.
Dziś pragnę zwrócić waszą uwagę na Cmętarz zwieżąt, wydany przez wydawnictwo Prószyński i S-ka w 2009 roku (strona książki na stronie wydawnictwa: Cmętarz zwieżąt). Wcześniejsze wydanie, z 1991 ukazało się pod tytułem "Smętarz dla zwierzaków" nakładem wydawnictwa AS-Edition.
Kiedy młode małżeństwo z dwójką małych dzieci i kotem Churchilem wprowadziło się do domu przy ruchliwej drodze nie wiedziało jeszcze, że to nie był najlepszy pomysł. Główny bohater, ojciec rodziny, bał się, że pieszczoch córeczki wpadnie pod koła przejeżdżających notorycznie ciężarówek. Jak licencjonowany jasnowidz przewidział zachowanie chodzącego własnymi drogami futrzaka, który chyba z zemsty wpadł pod TIRa (wysterylizowali go jego kochani właściciele to niech mają!).
Z pomocą zdesperowanemu tacie, który był jak na razie jedynym świadkiem tego raczej gwałtownego zejścia, przyszedł sąsiad. Tacy sąsiedzi to skarb, ot co. Otóż staruszek, znany jako Crandall, zaprowadził naszego bohatera, Louisa, w miejsce, w którym nikt mądry nie zakopałby koteczka. Ale Louis zakopał go z entuzjazmem, choć bez większej nadziei.
I koteczek następnego dnia wracił, mruczący i zadowolony z siebie, za to pachnący raczej ziemią niż kotem. Louis zauważył, że pupil rodziny zachowywał się nieco niecodziennie, ale starannie nie zwracał na to uwagi starając się zapomnieć o wydarzeniach z uroczyska, na którym zakopał słodką kicię. Jak na mądrego lekarza przystało nie zwracał uwagi, że Churchil "ożył, ale nie wrócił".
Aż pewnego dnia pod ciężarówkę wpadł jego synek. Przed Louisem, który nie mógł się pogodzić ze śmiercią dziecka, stanęła pewna możliwość. Czy z niej skorzysta?
Typowa książka Kinga, ze wszystkimi znamionami potrzebnymi powieści do stania się wspaniałą lekturą. Niesamowita atmosfera, świetna lektura, choć dość opasła.
Wniosek z książki: Nekromacja nie jest dla każdego! Zapoznaj się z treścią ulotki lub skonsultuj z nekromantą lub farmaceutą.

22 października 2010

14: Born of Hope (2009) - reż. Kate Madison.

Zrodzony z Nadziei to film tolkienowski. Jak widać na załączonym plakacie. Ładne Drzewo, prawda? (Ej, obczajcie, wszędzie te pierścienie wcisną!) Budżet był chyba niski, ale radość - bezcenna.
PRODUKCJA I OBSADA
Reżyseria: Kate Madison. Muzyka: Peter Baterman i kupa innych ludzi. Obsada: Sam Kennard (Elrohir), Matt Kennard (Elledan) Christopher Dane (Arathorn) i Beth Aynsle (Gilraen). To tyle, jeśli chodzi o główne role w rozpisce Alannady (nie oznacza to, że są najlepsze... Po prostu rzuciły mi się w oczy).
TREŚĆ
Nie wiem dokładnie, bo jak tylko pojawili się Elrohir i Elladan to suszyłam do nich zęby ^^.
Nie, no dobra, żartowałam...
No więc byli sobie Dunedainowie, były sobie orki szukające dziedzica Isildura. I jedni go mieli za wodza, a drudzy chcieli zabić... No i tak jakby był konflikt intereaów.
Opowieść dotyczy papcia i mamci Aragorna. Tak z moich odczuć to w strasznie kurnych chatach ci Dunedainowie siedzieli, ale co się dziwić: kraj w rozsypce, Sauron a to napadnie, a to internet odłączy... No i Arathorn ratuje Gilraen i jej rodziców od niechybnej śmierci w orczej zasadzce, i jak informuje Filmweb "Młodzi szybko... więcej". No i było weselicho, rodzice ściągnęli sobie Aragorna w formacie.zip z chomikuj.pl...
Przodkowie, chyba powinnam przerwać pisanie tej rekomendacji...
Podobała mi się Elgaret, grana przez reżyserkę.
Oglądając film zwróciłam uwagę na "płaskość" mamci Aragorna i słabą charakteryzację orków na orków. Mimo to film zaliczam do działo "obejrzałam i było spoko".
REKOMENDUJĘ FILM, BO...
Bo Elrohir i Elladan... Nie, no!
Film jest do obejrzenia, całkiem fajny.

13: Jesienne ognie - Waleria Komarowa.

Ostatnimi czasy zaczęłam spoglądać na wschód (w końcu Gromyko też jest ze wschodu). I natknęłam się na "Jesienne ognie". I wsiąkłam na dłużej. Bardzo.
OKŁADKA, WYDAWNICTWO i WYDANIE
Polski wydawca: Fabryka Słów (fajna, nie?), stronka Walerii Komarowej i książki na stronie wydawnictwa.
Fabryka słów, ze swoją serią "Obca krew", w której szeregach są też cztery książki Gromyko. Okładka, jak zawsze, nie w moim guście.
TREŚĆ
Niniejszy opis nie oddaje ciekawości książki, a to z uwagi na fakt, że pisząca go nie potrafi pisać jak autorka książki.
Poznajemy ciekawy, barwny świat, a dokładnie Ruś. Rey, feyr, który z jakiegoś dziwnego powodu przebywa w świecie ludzi, jest młodą kobietą. Normalnie feyry, a tym bardziej Książęta (Rey jest wyższym feyrem, czyli właśnie Księżniczką), siedzą za Wrotami, w bratnim świcie naszej Rusi, i nie wyłażą za często (poza niższymi feyrami, które wyłżą dość często i robią bubę). O tym, że jest feyrem, a nie przygarniętą sierotą, dowiedziała się cztery lata wcześniej. W wyniku zniany zabiła wszystkich mieszkańców rodzinnej wioski. Z racji tego jeden z łapaczy (magów wyspecjalizowanych w łapaniu i likwidowaniu feyrów) wziął ją sobie na cel. Łas ów ma do Rey osobisty żał, bo była to i jego rodzinna wioska, a oszalały feyr zabił mu rodzinę i ukochaną.
Książka jest napisana lekkim, łatwym do czytania językiem. Jak książki Gromyko obfituje w radosne słownictwo. Ponadto rzuca się na mózg i nie pozwala przerwać czytania, aż nagle dociera się do zakończenia.
Niniejszym przyznaję się, że po raz pierwszy od lat miałam łzy w oczach.
REKOMENDUJĘ KSIĄŻKĘ, BO...
Bo wkurzyło mnie zakończenie. Niby nie powinno, bo jest nieźle zrobione i w ogóle, ale po skończeniu książki czułam niedosyt. Duży. Mniej więcej wielkości Yggdrasila.
Warto sięgnąć po książkę chociaż po to, aby zaznajomić się z tym przebogatym światem okraszonym radosnym słownictwem. Opowieść jest napisana lekką ręką, czyta się ją z przyjemnością.

30 lipca 2010

5: Pan Lodowego Ogrodu: Jarosław Grzędowicz.

Jak na razie są trzy tomy. Nie wiem, będą następne, Piotrek?
OKŁADKA
Miękka (w każdym razie ja w rekach miałam miękką). Całkiem do przeżycia ilustracje. Nie mam pojęcia dlaczego na blogu nie są 1.2.3 tylko wspak
WYDAWNICTWO i WYDANIE
Nasza rodzima Fabryka Słów. Strona Jarosława Grzędowicza i poszczególnych tomów (Tom 1, Tom 2 i Tom 3 )na stronie wydawnictwa. Porządnie, jak zwykle, zrobiona książka. Wygodnie się czyta.
TREŚĆ
Są dwa główne wątki. Jeden opowiada o Vuko Drakkainenie, ziemianinie, który przybywa na planetę Midgaard z misją ratunkową (która powinna odbyć się dwa lata wcześniej). w mózg wszczepiono mu coś, co zwie się Cyfral, a co efektywnie podnosi mu poziom adrenaliny, pomaga w tłumaczeniu języków (chyba, bo już nie pamiętam do końca...), robi za noktowizor... Pełen serwis w każdym razie.
Drugi wątek mówi o Filarze, cesarskim synu, któryjest władcą, ale nie tylko, bo potem jest też wygnańcem, uciekinierem, niewolnikiem itd.
Wiem, że powinnam wspomnieć jeszcze o bogactwie świata, pięknej polszczyźnie, spleceniu wielu mitów i motywów, wojnie bogów, mgle, potworach, mieczach i drzewach. Wiem, ale nie zrobię tego, musicie sami się przekonać. Ostrzegam tylko - książka wsysa. Świat rzuca się na mózg.
REKOMENDUJĘ KSIĄŻKĘ, BO...
Bo jest to cykl pełen wspaniałych fragmentów składających się na genialną całość. Polscy autorzy żyją i tworzą cuda!
Choć najbardziej podoba mi się tom 2 i troszkę mniej tom 1, to polecam całość.